naglowek
BudokanTreningiGaleriaKontaktLinki

Obóz letni 14-27.07.2013 Pogorzelica
No, no, no, - tego nikt nie przewidział ..., 

Kadra trenerska to „weterani” Pogorzelicy, więc wymieniać chyba nie muszę.

A uczestnicy? Tu tez byli „weterani”: Mateusz Pijaczyński, Weronika Grębowiec, Damian Luciński, bracia Słota, Jarema Jeremi, Tomek Cynar, Kamil Rosiński i wielu innych.

Zupełnie spore grono przyjechało na obóz pierwszy raz: „Różowy zastęp” ( Ola, Zuzia, Asia, Julka – mieszkanki pokoju  nr 11 ), Julka Napierała, Ewa Niepłowicz, Kubuś, Jędrzej i bracia Fortuniakowie, Roxana Mormol i Kacper Łomny, Radek Pałys, Olek Twardochleb, Wojtuś Orański.  Oj, działo się, działo. Dzięki Nim kronika obozowa pęczniała z dnia na dzień. Niektóre dzieciaki były tak zdeterminowane, że treningów im było mało – co tam plaża, odpoczynek, wakacje…

Czyżby presja wyniku za wszelką cenę? Inni zaś z pełnym zaangażowaniem realizowali założony plan treningowy ( jeszcze przed obozem ustalony ) dot. wyrównania umiejętności i stopniowego przygotowania się do wrześniowych MŚ FSKA. Dni szybko mijały, nawet nie wiadomo kiedy zaliczyliśmy obozowy półmetek, a wieczorny konkurs piaskowych budowli zmienił się w klubową uroczystość jakiej dotychczas nie tylko w naszym „Budokanie” nie było: otóż na plaży, przy wtórze morskich fal, w asyście klubowiczów Vitalij poprosił o rękę Martę Szymczak. To była wielka tajemnica, którą Vitalij utrzymał do końca. Nawet grupa, którą oboje prowadzili ( grupa 4 ) nie domyślała się, ze coś takiego się wydarzy. Oczywiście był prawdziwy pierścionek zaręczynowy, były okrzyki radości i łzy szczęścia. Nie tylko Marta płakała, ale emocje udzieliły się większości dziewczyn. Chwila ta została skrzętnie uwieczniona przez wszędobylskich paparazzi. Tak więc klubowa rodzina nam się powiększy. Cieszy to, że spotkanie sprzed lat, na zawodach w Portugalii zaowocowało trwałym związkiem. Aż chce się powiedzieć: DROGA PARO – teraz czekamy na marsz Mendelhsona i też chcemy przy tym być.

     Tradycyjnie już dyskoteki i ognisko stanowiły popołudniowe i wieczorne atrakcje. Parada kreacji, szał fryzjersko-kosmetyczny , gdzie clou programu stanowi stwierdzenie pewnej młodej, 10-letniej damy o imieniu Alicja – na krótko przed dyskoteką : „idę do budynku, bo muszę sobie zrobić maseczkę”. Szczerze powiem, że mimo obiektywizmu i dziennikarskiego obowiązku – zatkało mnie.

A dyskoteki były tematyczne: piracka dyskoteka i Waikiki Hawaii Disco. Kto nie był niech żałuje, a opowiadać by wiele – może przy następnej okazji. Zresztą zdjęcia w galerii mówią więcej.

      Stosownie do zaleceń „Obozowego ABC” rodzice dali swoim milusińskim komórki. Jak fajnie, że o każdej porze dnia i nocy można było zadzwonić, a dziecko szukało zasięgu pomiędzy sosnami na zewnątrz budynku a szafą w zajmowanym pokoju ( bo ta gwarantowała całkowitą prywatność rozmowy ). Cuda i magia – niejednokrotnie przewyższająca umiejętności iluzjonisty, który nas odwiedził i uraczył występem.

 

        Czas urozmaicały też codzienne losowania – przed obiadem. Każdy uczestnik brał udział w losowaniu, a wygrać można było różne gadżety i maskotki. Radość od malucha do dorosłego. Super i jak dowiedziałem się jesteśmy jedynym klubem, który od kilku lat ma taka atrakcję. Nasza obecność na plaży i treningi na wolnym powietrzu wzbudzały zainteresowanie plażowiczów i wczasowiczów.

        Jak zawsze stanęliśmy na wysokości zadania jeżeli chodzi o zachowanie. W samych superlatywach wyrażali się o nas Kierownik Ośrodka i personel.

        Chce się powiedzieć do zobaczenia za rok. Ale czy tak będzie? Zmiany własnościowe dotknęły również to urocze nadmorskie miejsce. Jedno jednak jest absolutnie pewne: KOLEJNY OBÓZ LETNI PRZED NAMI! A gdzie?  Może będzie to niespodzianka.

Do zobaczenia na treningach, zawodach i ….. obozach.

 

                                                                                          Wasz Korespondent.

ZDJĘCIA W GALERII






Projekt i Realizacja: BetterSite.pl